Wpis niepoważny – bawmy się razem!

Mysz rzuca pomysł blogerskiej zabawy.

Od paru tygodni pisze się w mojej głowie tekst o niesztampowych wampirach, a tu proszę – Zwierz znów mnie wyprzedził i napisał (z cudownym humorem) jak to tylko on potrafi. Gdybym wierzyła w telepatię pomyślałabym, że podłapuję jakieś strzępki myśli ze Zwierzowej głowy (to wszystko przez te duże, Mysie uszy – działają jak satelity). Wpis o krwiopijcach poczeka więc sobie na przyszły tydzień, jak już będziemy po premierze kolejnego sezonu True Blooda.
A zamiast tego Mysz dziś spróbuje swych sił i wymyśli blogową zabawę. Im więcej osób w nią zagra tym oczywiście lepiej, ale nie mam zbyt wielkich ambicji ani nadziei w tej kwestii. Po prostu chcę dziś napisać coś lekkiego i nie nazbyt długiego. Wszak praca to jednak stworzenie szybko-łape – zwłaszcza dzisiaj ucieka jak trusia. A przecież dzisiaj trzeba obejrzeć galę rozdania nagród Tony’s czyli NAJLEPSZĄ GALĘ NAGRÓD EVER.
Tak więc, without further ado, “zabawa w pięć”:

1. Gdybyś mógł/mogła żyć w świecie z jakiegoś filmu, jaki film byś wybrał/wybrała?
2. Wyobraź sobie, że Twoje życie to serial telewizyjny. Jaka piosenka leciałaby w napisach początkowych?
3. Zamieść jeden obraz/grafikę/ilustrację, który Twoim zdaniem jest kwintesencją piękna.
4. Gdybyś mógł wymazać z ludzkiej świadomości jedno popkulturalne dzieło, na jakie byś się zdecydował/zdecydowała?
5. Dowiadujesz się, że możesz zastąpić dowolne mitologiczne bóstwo w jego/jej obowiązkach. Jakie bóstwo wybierzesz? 
Pytania trochę od czapy, ale myślę że jak na tematykę bloga – all things geek – są odpowiednie. To co, kto chce się z Myszą pobawić? A może macie jakieś swoje geekowskie pytania które chcielibyście zadać?
Poniżej Myszy odpowiedzi:
1. Gdybyś mógł/mogła żyć w świecie z jakiegoś filmu, jaki film byś wybrał/wybrała?
X-men. Bezapelacyjnie. Mysz byłaby najszczęśliwszą osobą na ziemi gdyby mogła być mutantem w świecie X-menów. Nie na darmo ma od lat w internetowym nicku przedrostek “Rogue” *porusza znacząco brwiami* A co do mocy którą chciałabym mieć to oprócz Rogue – która gdy uczy się kontrolować swoją moc, jest zajebistą postacią – fajną moc ma jeszcze Wolfsbane albo Mystique. Ostatecznie Scarlet Witch.
2. Wyobraź sobie, że Twoje życie to serial telewizyjny. Jaka piosenka leciałaby w napisach początkowych?
Mysz parę lat temu odpowiedziała na to pytanie podczas jakiejś LiveJournalowej akcji pt. “poznaj swoich znajomych”… i od tego czasu odpowiedź się wcale nie zmieniła: czołówka a’la Friends a w tle “No Sleep Tonight” The Faders. Nie ma to jak odrobina pseudo-punk-rockowego girl poweru by rozruszać towarzystwo!
3. Zamieść jeden obraz/grafikę/ilustrację, który Twoim zdaniem jest kwintesencją piękna.
John William Waterhouse – Miranda (The Tempest).
W ogóle prerafaelici (i zainspirowani ich wpływami twórcy) malowali tak jak wygląda poetycka część Mysiej duszy. Kobiety Waterhouse’a i Millais, martwe natury Williama Hunta, Dream Idyll Edwarda Roberta Hughesa… wprost brak słów.
4. Gdybyś mógł wymazać z ludzkiej świadomości jedno popkulturalne dzieło, na jakie byś się zdecydował/zdecydowała?
Wiecie co?… a niechby i nawet zostały te wszystkie “Twilighty” i inne “50 Shades of Grey”. Ale chciałabym żeby ludzie zapomnieli kompletnie o tym, że był film Wiedźmin (serial może zostać, miejscami bywał przyzwoity). Może gdyby ludzie zapomnieli o filmie, na fali popularności gry ktoś nakręciłby sagę porządnie, tak po Jackson-owsku. Tylko najpierw niech ją – urwał nać! – skończą tłumaczyć na angielski. Just a suggestion. Tłumaczą to wolniej niż kolejny tom drugiej trylogii Kusziela (dzięki Ci, wydawnictwo MAG *sarkazm*)
5. Dowiadujesz się, że możesz zastąpić dowolne mitologiczne bóstwo w jego/jej obowiązkach. Jakie bóstwo wybierzesz?
Mysz zawsze miała słabość do Rhiannon – walijskiej postaci, która poniekąd (w niektórych kręgach) uznawana jest za boginię. Ma wiele wspólnego z galijsko-rzymską Eponą – boginią koni, osłów, mułów a także płodności. Z Rhiannon jest z resztą związana zawiła legenda, pojawiająca się w Trzeciej Gałęzi Mabinogionu, w której sporą rolę odkrywają zaczarowane… myszy.
A skąd Myszy sympatia do Rhiannon?… Mysz bardzo lubi jeździć konno, a od lat tego nie robiła. Miło by było do tego wrócić, zwłaszcza mając pewność, że już żaden koń nie wytnie mi takiego numeru jak ten, co mnie prawie oka i pół twarzy pozbawił.
PS. Dziś uroczy Google Doodle świętujący Maurice’a Sendaka – autora niezapomnianego “Where the Wild Things Are”