Nauka, głupcze!

Mysz zachęca wszystkich do wspomagania rozwoju nauki w nietypowy, ale rozrywkowy sposób.

Będzie trochę mniej popkulturalnie niż zazwyczaj, ale natchnął mnie wczorajszy dzień spędzony w pracy, gdzie w trakcie przerw między jedną falą faktur a drugą falą telefonów, bawiłam się tym, nudząc się niemiłosiernie. A potem, akurat gdy mój poziom znudzenia osiągnął apogeum, dostałam pewien istotny mail. Niby zwykł newsletter, ale przypomniał mi, że są lepsze sposoby na spędzanie wolnego czasu w pracy niż bezsensowne nicnierobienie w przepaściach Internetu. Nie oszukujmy się: czasem nicnierobienie jest fajnie i potrzebne. Ale przychodzi taki moment w życiu żółwia – i Myszy – gdy nawet Facebook, Twitter i Tumblr (i Kwejk) tracą swój czar i człowiek zaczyna się rozglądać za czymś choć trochę bardziej wymagającym umysłowo. I wtedy przychodzi na ratunek Zoouniverse.

Słowo wstępu: nie wiem czy wiecie, ale Mysz pracuje w Ważnym Instytucie Naukowym (nazwa znana redakcji), gdzie przeprowadza się wiele istotnych badań, m.in. nad chorobą Alzheimera i Parkinsona. Obecnie jestem akurat w trakcie przeglądania ofert sprzętu laboratoryjnego – Mysia Szefowa stwarza od podstaw nowe laboratorium i musimy je całkowicie wyposażyć – w tym klatek dla zwierząt laboratoryjnych. Choć Mysz czuje więź duchową ze swymi braćmi mniejszymi jest jedną z osób, które uważają, że nauka bez zwierząt długo by nie przetrwała i pewne poświęcenia dla “wyższego dobra” są potrzebne. Kocham zwierzątka, ale te które łażą po świecie. Te na moim talerzu albo w laboratorium są – niestety – swoistym “paliwem” naszego, ludzkiego świata i oszukiwanie się w tej kwestii jest bez sensu.

Dzisiaj jednak chciałam Wam opowiedzieć o projekcie naukowym, który nie opiera się na “wyzyskiwaniu” niewinnych zwierzątek, za to wykorzystuje siłę roboczą chętnych, ludzkich (!) ochotników. Mowa właśnie o projekcie Zoouniverse.
Zoouniverse to tzw. obywatelski projekt naukowy. Co to takiego? Trudno powiedzieć. Chodzi o wykorzystanie ogromnej “mocy obliczeniowej” jaką przedstawia sobą ludzka populacja. Nie chodzi jednak o bierne wykorzystanie mocy obliczeniowej ich komputerów – jak w wypadku projektu SETI@home – a o “zaprzężenie do pługa” ludzkich umysłów. Idea polega na tym, że dowolna osoba, bez względu na wiek, pochodzenie, wykształcenie czy wiedzę, może wziąć udział w badaniach naukowych i dzięki temu przyczynić się do rozwoju wielu dziedzin nauki, m.in. astronomii, ekologii, cytologii, klimatologii czy nauk humanistycznych. Od razu uprzedzam jednak, że do wzięcia udziału w przedsięwzięciu potrzebna jest znajomość angielskiego przynajmniej na poziomie średnio-zaawansowanym, choć kilka projektów jest też dostępnych po polsku (jak wpiszecie w Google’a “Zoouniverse pl” to Wam wyskoczą).
Na czym to polega? Na stronie Zoouniverse możecie znaleźć paręnaście projektów z różnych dziedzin nauki. Po wybraniu projektu który Was zainteresuje – Myszy ulubiony przykład to Seafloor Explorer – otrzymacie instrukcje, które pozwolą Wam wziąć udział w danym badaniu. W wypadku Seafloor Explorer przejdziecie szybki kurs, pozwalający Wam identyfikować typy dna morskiego oraz żyjące na nim stworzonka. Następnie na każdym kolejnym zdjęciu dna morskiego – wykonanym przez robota mapującego obszar przy północno-wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych – musicie zidentyfikować rodzaje podłoża (piasek, żwir, kamienie, etc.) i zaznaczyć obecność żyjątek, od małży, poprzez skorupiaki i różne anemony, aż po ryby. Brzmi intrygująco, prawda? Mysz kiedyś spędziła nad Seafloor Explorer 3 godziny i sama nie zauważyła jak szybko jej czas zleciał.
Przykładowe zdjęcie dna morskiego
w Seafloor Explorer.
– No dobrze – powiecie. – Ale Myszu, co się stanie jeśli się pomylimy w swojej identyfikacji/ocenie? –

Nic nie szkodzi. Dzięki temu, że w projekcie Zoouniverse bierze udział ponad 785 tysięcy ludzi (i każdego dnia dołącza kolejnych 500-1000 osób) każdy indywidualny projekt jest wielokrotnie użytkowany. Oznacza to, że przed Wami i po Was ten sam fragment dna morskiego będzie identyfikować tysiące ludzi. Jeśli więc nawet gdzieś się pomylicie, nic nie szkodzi – poprawna odpowiedź zostanie wyciągnięta na drodze statystyki z odpowiedzi wszystkich ludzi, którzy wzięli udział w projekcie. Co więcej, końcowe wyniki każdego projektu są sprawdzane i przeglądane przez doświadczonych, wykształconych naukowców. Myk polega na tym, że dzięki udziałowi ochotników garstka naukowców nie musi spędzać żmudnych godzin nad – w gruncie rzeczy – prostym zadaniem jakim jest identyfikacja dna morskiego.

– Okej, – mrukniecie, zaintrygowani. – Ale dlaczego wykorzystują do tego nas, a nie komputery? Przecież można by je z łatwością zaprogramować, by robiły takie proste zadania.

Prawda. Ale komputery, wbrew wszelkich pozorom są omylne i właśnie w takich prostych, polegających na identyfikacji zadaniach często wypadają o wiele słabiej niż zwykły, ludzki umysł. I nie chodzi nawet o to, co ma większą moc obliczeniową – komputer czy mózg – a raczej o to, że w przeciwieństwie do człowieka, komputer może przeoczyć rybkę czającą się za anemonem, bo zaprogramowany do wypatrywania konkretnych schematów, kształtów nie zwraca uwagi na detale i niuanse. A człowiek tak.

Poniżej znajdziecie listę obecnych projektów dostęnych na Zoouniverse; na niebiesko zaznaczyłam projekty, w których wzięłam udział i mogę je z czystym sercem polecić, jako niezłe źródło zarówno rozrywki jak i satysfakcji.

Notes From NatureUczestnicy pomagają w digitalizacji zbiorów muzeów historii naturalnej co pozwoli na szerszy do nich dostęp.

Whale FMBiorący udział w projekcie katalogują dźwięki wydawane przez Orki w celu zrozumienia ich języka. Dźwięki są dostępne zarówno jako nagrania audio ale także w postaci spektrogramu.

Cyclone Center Uczestnicy klasyfikują huragany używając zmodyfikowanej wersji metody Dvoraka. Po oglądnięciu zdjęcia zrobionego w podczerwieni przez satelitę pogodowego odpowiadają na serię pytań służących do określenia typu i siły huraganu.

Old Weather– Trzecia faza projektu. Wolontariusze odczytują dane dotyczące pogody i lodu morskiego pochodzące z dzienników okrętowych amerykańskich statków badających Arktykę w latach 1850-1950. Uzyskane dane zostaną wykorzystane przy opracowywaniu modelu klimatu.


Ancient livesTranskrybowanie tekstów w języku greckim pochodzących z papirusu z Oksyrynchos.

Bat detectiveOsoby biorące udział w tym projekcie monitorują stan populacji nietoperzy poprzez klasyfikowanie dźwięków wydawanych przez nie przy echolokacji. Próbki odtwarzane są wolniej tak by były słyszalne przez człowieka. Dostępne są również w formie wizualnej jako spektrogramy.

Cell SliderUczestnicy katalogują obrazy komórek rakowych dostarczane przez Cancer Research UK. Zebrane dane mają pomóc w opracowywaniu lekarstwa na raka

Seafloor Explorer W tym projekcie uczestnicy mają za zadanie zidentyfikować typ dna morskiego i organizmy żywe widoczne na zdjeciach wykonanych przez robota mapującego obszar przy północno-wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Celem jest utworzenie biblioteki morskich habitatów.

SpacewarpUczestnicy poszukują soczewek grawitacyjnych na zdjęciach kosmosu.

The Milkyway Project – Uczestnicy identyfikują na dostarczonych zdjęciach obszary gazu i pyłu zawierające młode gwiazdy. Pomoże to naukowcom zrozumieć procesy powstawania nowych gwiazd.

Łowcy planet– Korzystając z wykresów jasności gwiazd pochodzących z kosmicznego teleskopu Keplera uczestnicy poszukują planet pozasłonecznych. Oprócz tego katalogują gwiazdy określając czy są one stale czy zmienne, a także charakter zmienności.

Solar Stormwatch – Osoby biorące udział w tym projekcie badają zachodzące na Słońcu zjawisko zwane koronalnym wyrzutem masy. Wykorzystywane dane pochodzą z bliźniaczych sond STEREO.

Planet Four– Uczestnicy oznaczają na zdjęciach okolic południowego bieguna Marsa widoczne na jego powierzchni obiekty przypominające wachlarze i plamy tworzone przez sublimujący wiosną suchy lód. Pomoże to lepiej zrozumieć klimat planety Mars. Obrazy pochodzą z kamery HiRISE zamontowanej na sondzie Mars Reconnaissance Orbiter. 


Galaxy Zoo – Jest to czwarta i największa wersja projektu Galaxy Zoo, w którym użytkownicy oglądają zdjęcia galaktyk, a następnie określają ich kształt. Celem jest lepsze zrozumienie sposobu ich powstawania. Zdjęcia pochodzą z Kosmicznego Teleskopu Hubble’a oraz Sloan Digital Sky Survey
 
Moon Zoo – Biorący udział w projekcie badają wykonane w wysokiej rozdzielczości przez sondę Lunar Reconnaissance Orbiter zdjęcia powierzchni Księżyca. Oznaczają na nich kratery, większe skały oraz uchwycone interesujące obiekty (takie jak np. pozostałości po pojazdach kosmicznych).

SETILive – projekt ma na celu identyfikowanie potencjalnych sygnałów od istot pozaziemskich, które mógł przegapić algorytm komputerowy.


Snapshot Serengeti – klasyfikowanie zwierząt z Narodowego Parku Serengeti w Tanzanii przy pomocy zdjęć z 225 „kamer pułapek”. Celem badania jest określenie jak gatunki są rozmieszczone w terenie i jak wchodzą w interakcje ze sobą.

(najnowszy projekt) Worm Watch Lab – dzięki informacjom uzyskanym z obserwowania składania jaja przez nicienie naukowcy mogą poszerzyć swoją wiedzę z dziedziny genetyki.



To co, robaczki? Spróbujecie swoich sił i pomożecie nauce?… czy może wolicie spędzić kolejne 15-ście bezsensownych minut na Kwejku? :)