This little piggy, czyli długa świnia i ludzki pięciokąt. Hannibal 2×10

Recap (“recapitulate” = rekapitulacja, streszczenie) odcinka 2×10 serialu “Hannibal”.

Dziś wpis ubogi w ilustracje, ale za to “opasły” w przemyślenia. O czym ja będe pisać, gdy Hannibal będzie miał wakacyjną przerwę?!

Smacznego, kochani!

SPOILERY do odcinka

Hannibal 2×10 – Naka-choko

 
– naka-choko czyli kolejne danie dla „oczyszczenia podniebienia”

– Wszystko fajnie – zmiana ujęć (w poprzednim odcinku mieliśmy widok na twarz Willa jak się wycofuje, teraz przez momenty patrzymy na ten sam moment „od pleców”), slow morion, Will dokonujący morderstwa na obiekcie swojej zemsty (który w przebłysku geniuszu ze strony Fullera, podkreślającym jak bardzo Will ma zagmatwaną psychikę, zmienia się z Nightmare Stag, w Wendigo, a potem samego Hannibala)… ale mam jedno pytanie: czy on sobie łap nie połamał naparzając gołymi pięściami w zwierzęcą czaszkę, która „pokrywała” głowę Randalla? W jednym ujęciu widzimy, że czaszka spadła, ale w którym momencie? Niby techniczna drobnostka, ale bardzo mnie zastanawia.

– ten uśmieszek zanim Will powiedział „Even Steven” :D

– Will, gdzieżeś tak sobie knykcie upaprał dżemem truskawkowym? *chichot*

– ojej, jakie ładnie ujęcia z krwią w wodzie.
PS. Nie będę miała skojarzeń z obmywaniem nóg Chrystusa. Nie będę!

– Damn you, Hugh Dancy! Patrzcie na jego grę w scenie, gdy Hannibal pyta „czy zabijając Randalla wyobrażałeś sobie, że zabijasz mnie?”. To jak z osowiałego otępienia jego twarz się wypogadza i jest niemalże radosna. „Tak, Hannibal. Dokładnie to sobie wyobrażałem. I ten widok przyniósł mi zadowolenie. Nie podoba mi się, że zabiłem Randalla. Ale wizja zabicia ciebie?… ta myśl nie wywołuje we mnie wyrzutów sumienia”. Tyle subtelności w jednej zmianie mimicznej. Majstersztyk!

– I jeszcze ten wysiłek w jego głosie gdy mówi, że „nigdy nie czuł się tak żywy, jak w momencie gdy zabijałem Randalla”. Słychać, że jest to upiorne wyznanie, do którego ciężko jest się Willowi przyznać, zwłaszcza przed Hannibalem.

– okej, czyli co? Dla Hannibala wystawienie zwłok w różnych ciekawych aranżacjach to nie „pogrywanie” z policją i popisywanie się, ale forma uhonorowania poświęcenia ofiary (tego, że dzięki zabiciu tej osoby Hannibal „czuje że żyje”?). Wow. Ależ on ma pokrętną logikę. Z jednej strony traktuje ludzi jak zwierzęta – jak chodzący na dwóch nogach mięsny bufet – a z drugiej chce uhonorować ich ofiarę, tworząc z nich „dzieła sztuki”. Chociaż… nie, w sumie jest w tym sens. To dość pierwotne zachowanie, podobne do zabicia zwierzęcia dla mięsa, a później udekorowania domu czy ciała jego fragmentami (skórzane i futrzane ubrania, biżuteria z kości i zębów, etc.). Nic się nie marnuje :D

Ciężkie jest życie Jacka Crawforda.
– Bardzo mi się podoba, że Will rozmawia z Randallem, a nie Hannibalem o tym, że zabójstwo Randalla pozwoliło mu „lepiej zobaczyć siebie” i że nikt go nie zmuszał do odczuwania przyjemności w trakcie. Ładnie ukazuje to, że Will nie tylko walczy (w serialu) z Hannibalem, ale i z własną psychiką – sam siebie próbuje do pewnych rzeczy przekonać, pewne rzeczy sobie uświadomić. Randall jest manifestacją umysłu samego Willa, a nie zewnętrznym źródłem, jak Hannibal. 

– „You made a monument
„You’re welcome”.
Prosty zwrot, a jaki creepy.

– Hm, Will mówi, że Randall wreszcie „wygląda” jak to, kim był w środku, kim się czuł. Czy można z tego ekstrapolować, że Hannibal ma podobne podejście (wyciąga z ludzi – nie tylko z ofiar, ale i z ludzi, którymi manipuluje, jak Randall czy Will – to co tkwi w środku, nie ważne czy jest to zezwierzęcenie, mordercze instynkty, czy po prostu bycie „rude”)? Czy może wyciągam zbyt daleko idące wnioski?
Hm, z drugiej strony, Will mówi „(…) what you feel matches the reality of what I see”. Sugeruje to, że podobnie jak Hannibal, Will przykłada do ludzi –swoją-, niekoniecznie słuszną, adekwatną miarę. Okej, niby Will jest empatą i wiemy, że potrafi się „wczuwać” w innych ludzi, więc w teorii mógł się „wczuć” w Randalla, i adekwatnie go uhonorować. Zastanawia mnie jednak (i to od pewnego czasu) czy przekształcanie Willa w mordercę podobnego Hannibalowi – który nie odczuwa świata tak jak normalni ludzi – nie oznacza jednocześnie, że empatia Willa powoli się przytępia, czy zanika. Zastanawia mnie, czy próbując zmienić Willa „na swoją modłę” Hannibal przypadkiem go nie „zepsuje”. Nie w sensie, że stanie się evil, ale że straci te cechy, które przyciągnęły do niego Hannibala in the first place. Ot, taka Mysia gdybająca teoria.

– Ooo! Potwierdzenie mojej teorii – Will mówi „nie myl zrozumienia z empatią, Jack. Tu chodzi o zawiść”. Ja wiem, że Will możę próbować w ten sposób „zmylić” Jacka (no przecież nie powie: „Tak, Randall zabił empata. And you’re looking at him”), ale sądzę, że jest w tym coś więcej. Will (nieświadomie) przyznaje przed wszystkimi – i samym sobą – że zazdrościł Randallowi tego, z jaką łatwością zabijał, jak łatwo było mu odkryć i zaakceptować to, kim jest.

– Freddie ma w pokoju obraz z jeleniem w lesie!

– Kurde, no. Tak lubię nielubić Freddie, ale trudno mi to robić, gdy jest tak inteligentna. Robi research, bada przeszłość Chiltona… mądra dziewczynka. Pytanie tylko: kiedy jej wścibski nos zostanie wreszcie przytrzaśnięty (ucięty)?

– Czyżby Hannibal „tresował” Willa by ten stał się jego legacy?

PS. Czy Hannibal namawiający Margot do „pozostawienia czegoś po sobie” to nawiązanie do wątku z książki i (spoiler) sugestia, że w serialu pojawi się wątek z nasieniem Masona i zapłodnieniem partnerki Margot?

– MASON *tańczy* I ma świnkę o imieniu Pavlov. Trzymajcie, bo kwiknę :D

Mason, delikatnie odstaw świnkę
i odsuń się o pięć kroków.
Jeśli zrobisz jej krzywdę, nakarmię cię twoją własną twarzą!

– Hmmmm (dużo „hm” w tym odcinku)… czyli Fuller nie trzyma się książki (spoiler) gdzie Mason Verger zaczął tresować świnie do jedzenia mięsa dopiero PO TYM jak Hannibal go skrzywdził (to jest moment, na który Mysz w serialu czeka, ale Fuller odgraża się, że sceny te mogą pojawić się dopiero w 3cim sezonie), tylko wprowadza ten wątek wcześniej, jako rodzaj tortury psychicznej, którą Mason znęca się nad Margot (używając jej garnituru, jej perfum i jej krzyków). BARDZO interesujące.

Podejrzewam, że wprowadzenie tego wątku tak wcześnie ma być „zastępstwem” dla innych bardzo okrutnych działań, których Mason się dopuszczał na Margot (w książkach ich relacja jest SZALENIE drastyczna), a których Fuller w serialu nie chce pokazywać, co najwyżej bardzo subtelnie sugerować. „Świństwo” Masona ładnie też podkreśla różnicę między Hannibalem a Masonem – Hannibal jest subtelny, Mason wulgarny. Między innymi dlatego Hannibal ostatecznie postanowi go zabić. Bo Mason jest extremelly rude i choć może w pewnym stopniu mieć podobną psychikę co Hannibal, jest w istocie stworzeniem „niższego sortu”. Po prostu: Mason jest ŚWINIĄ. Co więcej: dla Hannibala, Mason jest niemalże Świnią Ostateczną – ucieleśnieniem Hannibalowej teorii, że ludzie to zwierzęta.

– „And this little piggy…” No dobra. Śmiechłam ^__^

– A skoro już przy Masonie jesteśmy… bardzo szanuję Pitta jako aktora, ale… hm. Nie wiem, czy jestem przekonana co do tego, jaką kreację aktorską stworzył (razem z Fullerem). Trochę inaczej to sobie wyobrażałam (Mason to w książkach Harrisa druga, obok Hannibala, najbardziej fascynująca postać). Ale ufam Fullerowi i spółce, że jeszcze zdążą mnie przekonać, albo miło zaskoczyć. Pozostaję optymistycznie nastawiona, choć lekko sceptyczna na chwilę obecną.

– Aha! Czyli Margot będzie chciała się rozmnażać, ale z Willem (of all people!). I dzięki temu dostajemy podwójną scenę erotyczną. By the way: nigdy nie pomyślałabym, że wspólne granie na thereminie może być tak erotycznie naładowane. A tak w ogóle to chcę mieć bluzkę Margot – ma fantastyczny kolor.
 Also: rozmowa Hannibala i Alany, że „ludzie to nie instrumenty” i „trzeba słuchać tego, co się tworzy” jest CUDOWNIE przemyślana i napisana.

Czekam na gagi z planu :D
– …… wybaczcie. Idę wziąć zimny prysznic. Menage a trois, Fuller? TY KOKIETKO! :D
PS. Ludzie, którzy protestują, bo „Margot jest lesbijką”:
a) w writer’s room serialu przerzucano się pomysłem by w ogóle zrobić z Margot heteroseksualną postać (w totalnym przeciwieństwie do książki) tylko po to, by móc bezkarnie „spiknąć” ją z Willem i pokazać w serialu więcej seksu. Fuller tupnął nogą i powiedział „Nie, ma być lesbijką. Jej seksualność jest mocno związana z jej motywacjami i działaniami”
b) nie pierwszy raz media pokazują przykład homoseksualnej kobiety, która wykorzystuje seks z heteroseksualnym mężćzyzną jako możliwość zajścia w ciążę. Oczywiście współcześnie mamy metody, które pozwalają „usunąć” mężczyznę z tego równania, ale jestem w stanie zrozumieć, że postać Margot – którą Hannibal subtelnie przekonał, że powinna pozostawić po sobie „spadek” (czyli dziecko) – czuję więź z Willem. Rozumiem jej działania, choć z zasady nie pochwalam stereotypowego podejścia „lesbijka to kobieta, której żaden facet jeszcze nie dogodził”. W Hannibalu trochę jednak nie o to chodzi (choć niektórzy będą tę scenę dość krajnie interpretować), więc nie będę Fullera krytkować.

c) co do Willa „wykorzystującego” sytuację – pamiętajmy: Will powoli „schodzi” w coraz mroczniejsze głębi swojej psychiki. Skoro upodabnia się do Hannibala, wniosek stąd, że potrafi być równie wyrachowany. Will pragnie bliskości (Alany) i Margot jest dla niego substytutem. Mysz myśli jednak, że w tej scenie seksu jest coś więcej niż wyrachowanie, czy „przeniesione” pożądanie. Sądzę, że Will wie (czuje), iż Margot potrzebuje bliskości i jest gotów jej tę bliskość zaoferować. A przynajmniej tak sobie wmawiam, bo dzięki temu lepiej się sama ze sobą (i z Willem) czuję.
Oczywiście, ludzie mogą się czuć zdegustowani lub zranieni tą sceną miedzy Willem a Margot. Ale nie daje im to prawa do atakowania członków obsady i ekipy serialu. A takie ataki już się przez Internet przewinęły.

Twierdzenie, że homoseksualna postać (czy queerpostać, a nawet JAKAKOWLIEK postać) nie może się przespać z osobą DOWOLNEJ płci – tak długo jak jest to JEJ decyzja (a w wypadku Margot to jest JEJ decyzja, na dodatek mocno uzasadniona) – jest równie opresyjne, jak zarzucanie Fullerowi seksizmu, rasizmu, homosexual erasureczy queer-baiting. PRZESTAŃ, INTERNECIE. Bo nakarmimy tobą Pavlova.
PS. Vincenzo Natali cudownie kręci sceny seksu (ta poprzednia, z Hannibalem i Alaną to też jego dzieło).

 

 

– Cudowna, mądra, dopraszająca się o śmierć Freddie, która wszystkich totalnie rozgryzła. I think she deserves a hug ^_^

– asdfghjkl Hannibal i Mason! Rozmawiający o hodowli świń! Fragmenty tekstu wzięte prosto z książek! Wzmianka o siostrze Hannibala! aslkghaslkhg *radosna Mysz*

– „Zawsze sam wybieram swoją świnię” :D

– Hannibal podaje wieprzowinę. Nareszcie mogę z czystym sumieniem powiedzieć: JADŁABYM.

– Farmer, który hoduje owce (OWCE!) i wysyła je na rzeź metaforą dla Hannibala, który z miłością zabija swoje ofiary, a potem je zjada. Mniam. Wyborne :)

Nope. NOPE. Nie ruszę rozmowy Alana-Hannibal-Will nawet dziesięciometrowy kijek. Pogubiłam się subtelnościach, aluzjach i metaforach. Po prostu jedno wielkie NOPE.

Most awkward dinner conversation EVER.
PS. „Better the devil you know” – heh, czekałam aż użyją tego powiedzenia.

– (powolne ujęcie w pokoju Freddie)
Mysz (na glos): …ale co… JUŻ?
(w domyśle: co, już ją Hannibal zaciukał?)
A nie. Tylko się przyczaił :D
Teoria na chwilę obecną: w takim razie to Will zabije Freddie. Przyjmuję zakłady, czy mam rację!

But Will – why the fuck did you keep the body parts? Chyba nie zamierzasz urządzić proszonego obiadku?
PS. Paralele między sceną badania szopy Willa przez Freddie, a sceną badania domu Hannibala przez Beverly!

– Nawet spanikowana, Freddie wykazuje się sprytem, dzwoniąc od Jacka Crawfroda. Niby nagrały się tylko jej krzyki, ale zawsze coś.

– O_O
Nie no, nie mówcie mi, że Will będzie teraz Hannibalowi dostarczał ludzinkę. Będę sobie wmawiać, że to jednak wieprzowinka (nawet wiem, jak polędwiczka wieprzowa wygląda i rzeczywiście wygląda jak to co przyniósł Will; na dodatek jest bardzo smaczna), a nie mięsko z Freddie.

SLICE THE GINGER. Zaraz padnę! XDDDDD

– Dżizas. Will znów wydaje się prawie radosny, gdy Hannibal wręcza mu nóż.

– „The meat is bitter about being dead”. I te uśmiechy. Dobra. Jestem TOTALNIE PRZERAŻONA a jednocześnie nie mogę przestać parskać śmiechem.

– O MÓJ BOŻE WILL POWIEDZIAŁ LONGPIG (potoczne określenie na ludzinę). ZARAZ PADNĘ TRZYMAJCIE MNIE CO TEN SERIAL ZROBIŁ?!?!

– TO OSTATNIE UJĘCIE Z UŚMIECHAJĄCYM, PRZEŻUWAJĄCYM WILLEM A POTEM ZLANIEM SIĘ ICH TWARZY ASldkghaslkdhg *hiperwentylacja*
Uwaga: proszę zauważyć, że Hannibal siedzi NAPRZECIWKO Willa, a nie u szczytu stołu. Hannibal „metaforycznie” wreszcie uznaje Willa za „równego sobie”.

W sumie pomijając moją gwałtowną reakcję na koniec, odcinek ten był taki… spokojny. Podobnie zresztą jak dwa poprzednie. Podejrzewam, że Fuller chce nas zmylić tym rozluźnieniem, by potem opadły nam szczęki (i czapki z głów) gdy w ostatnich odcinkach zobaczymy jakie twisty i zaskoczenia dla nas przygotował.

Podoba mi się powrót do relacji Will-Hannibal jako centralnego motywu serialu, ale brakuje mi trochę obecności ekipy FBI i „morderstwa tygodnia”. Martwi mnie też, że Alana WCIĄŻ jest właściwie wyłącznie obiektem seksualnym i poza trwaniem w dziwnej relacji trójkątu Hannibal-Allana-Will(-Hannibal) nie spełnia żadnej istotnej roli.

Najważniejsze pytania jakie mam do serialu to: psychika Willa (ile udaje, ile to prawda, czy jest mordercą, w co się zmienia i w ogóle what the actual fuck), na ile Jack WIE o tym co się dzieje z Willem i co on robi żeby „złowić” Hannibala (a co za tym idzie: jak serial doprowadzi do konfrontacji Jack-Hannibal, którą widzieliśmy w 2×01) oraz jak potoczy się plotline Masona Vergera i jego relacja z Hannibalem. Zwłaszcza druga kwestia – ile Jack wie i na jak wiele może sobie pozwolić Will z jego „błogosławieństwem” – mnie zastanawia. Nie wiemy na 100% czy Freddie nie żyje. Podobnie jak w wypadku Chiltona, Mysz ma teorie, że Freddie siedzi sobie gdzieś w Witness Protection i zostanie wyciągnięta (razem z Chiltonem) jak as z rękawa, gdy będzie taka potrzeba. Owszem, zabicie Randalla można potraktować – z przymknięciem oczu – jako samoobrona. Ale zbezczeszczenie zwłok? Tu już wchodzimy w bardzo szarą strefę. Rozumiem, że Will – aby naprawdę „przekonać” Hannibala, że wstępują na Mroczną Śćieżkę – musiał stworzyć coś naprawdę creepy i że Randall jest metaforą dla „wewnętrznej bestii” Willa (i że Will poprzez stworzenie z Randalla rzeźby, którą wszyscy mogą oglądać niejako „pokazuje” światu swoją bestię, swoją mroczną stronę). Ale nie musi mi się to podobać.

A dla osób, które wątpią w teorię, że Will i Jack współpracują by złapać Hannibala, przypominam, że w scenie gdy Margot pyta Willa „Kto cię postrzelił?”, Will odpowiada „A friend” (jeśli pamiętamy, to Jack postrzelił Willa w finale pierwszego sezonu by powstrzymać go od zastrzelenia Hannibala).

To co mi się w odcinku podobało to analogie między dynamiką Mason-Margot a Hannibal-Will. Mason, podobnie jak Hannibal, manipuluje ludźmi (i zwierzętami), „przetwarzając” ich w -swoje- dzieła, w coś, z czego może być dumny. Hannibal działa w podobny sposób. Tylko że tam, gdzie Mason jest brutalny, tam Hannibal jest niemalże delikatny, zwłaszcza w kontaktach z Willem. Niemalże ojcowskie uczucia (czy może raczej braterskie), jakie Hannibal okazuje Willowi stoją w kontraście do przeinaczonych „rodzinnych” uczuć jakimi Masona zaborczo obdarza swoją siostrę. Naprawdę – niuanse w tym serialu rozkładają mnie na łopatki.

PS. Jeśli Freddie rzeczywiście została w serialu zabita – TO NADAL NIE OZNACZA, ŻE BRYAN FULLER JEST SEKSISTĄ. Nie każda osoba w mediach, która stworzy coś, co nie jest w-jakimś-tam-stopniu zgodne z Twoim wyobrażeniem, Drogi Widzu, jest seksistą/rasistą/whatever. Freddie Lounds w książkach jest FACETEM. Fred Lounds (spoiler) GINIE w książkach. Jeśli Freddie zginie w serialu Fuller będzie się WYŁĄCZNIE trzymał książki. A to, że robi to wcześniej?… o co zakład, że w zamian wprowadzi nam inną żeńską postać? So get off your fucking high horse and give the guy a break. Głupi Internet.
Adnotacja: w wywiadach Fuller mówi o Freddie jakby była martwa, ale nie widziałam – jak w wypadku Beverly – potwierdzenia „TAK, TA POSTAĆ ZOSTAŁA ZABITA”. Więc nadal mam nadzieję na wielki comeback Freddie. Musi mnie jeszcze trochę powkurzać :)

PS2. Petycja, by ten sezon zakończył się sceną, w której Will szepcze Hannibalowi do ucha (w domyśle mówiąc o sobie, swojej przemianie, etc.): This was your design.

PS3. Petycja by nigdy nie uznawać jakieś postaci za martwą (Miriam, Chilton, Freddie) póki nie zobaczymy CAŁYCH ZWŁOK.

PS4. Promos do kolejnego odcinka (spoilery). WÓZEK! TEST CIĄŻOWY! ALANA! ŚMIECH MASONA! Alfkhsdaglkhsd.

PS5. Bonus w postaci wypowiedzi Fullera:

I wanted to have this triangle between two heterosexual men who are getting so intimate with each other, but because they’re heterosexual, they have to make love via proxy. I wanted Alana to be kissing Hannibal and the camera would follow her as she turned her head and she’d be kissing Will all in a single shot. The lines between the two sex scenes would blur.”

I’m not even sorry! :D

A na koniec przypomnienie, że Hugh Dancy już raz na ekranie był trójkącie i to z Myszy ulubieńcem, Eddiem Redmaynem. I’ll just leave these here. You’re welcome *wycofuje się ze złowieszczym chichotem*