Nowe seriale – skrótem. Sezon na pilota #8

Nie wiecie która z nowych telewizyjnych produkcji warta jest Waszej uwagi? Mysz wyciąga pomocną dłoń i podsumowuje/ocenia najnowsze seriale.

Po poprzedniej notce, w której nieco się rozpędziłam, dziś nieco bardziej skrótowe omówienie kilku innych seriali, którym Mysz w tym sezonie dała szansę. Wiem, że wciąż jest wiele produkcji, których nie omówiłam, ale chyba da się to zrozumieć – obecnie Myszy kalendarz pokazuje 146(!) oglądanych seriali, na 506 figurujących w kalendarzu.

Dobrze chociaż, że tzw. “jesienne” seriale zaraz się pokończą – swoją drogą, niedługo pojawi się jakaś mini-notka o finałach niektórych z nich (Grimm, OUaT, The Blacklist, Agents of SHIELD). Już za rogiem czai się sezon letni i w kalendarzu zrobi się sporo luzu. Wreszcie będzie można spokojnie przysiąść do nadganiania zaległych seriali. A także do zaplanowanego wraz z Wiedźma na Orbicie i Oceansoul (re)watchu Legend of the Seeker, do którego serdecznie zapraszamy wszystkich naszych czytelników – zarówno tych, którzy serial znają, jak i tych, którzy nigdy o nim nie słyszeli. Możecie dołączyć do wspólnego oglądania w wydarzeniu na Facebooku – będziemy tam zamieszczać nasze uwagi i piski i omawiać kolejne odcinki. W ten weekend oglądamy dwuodcinkowego pilota! :)

And now, without further ado, skrót serialowych nowości.

* kliknij na tytuł serialu by obejrzeć trailer *

The Royals promo

The Royals (2 sezon został zapowiedziany)
Dramat stacji E! o wyimaginowanej brytyjskiej rodzinie królewskiej, w którym Elizabeth Hurley (Austin Powers) gra królową, a William Mosley (tak, ten z The Chronicles of Narnia) jej syna, niespodziewanie obwołanego następcą tronu po śmierci jego starszego brata. Mimo ciekawego pomysłu i pewnej przewrotności, serial nie umie się zdecydować czy chce być groteską, parodią czy studium kiczu. W efekcie, dramatyczne napięcie wypada sztucznie, a przeszarżowane elementy komediowe nieśmiesznie. Takie Shameless, tylko mnie udane i w królewskim settingu. Niemniej przyznaję, że oglądanie kolejnych odcinków potrafi sprawić pewien rodzaj perwersyjnej przyjemności.
Ocena: 2/5

Fresh Off the Boat promo

Fresh Off the Boat (2 sezon został zapowiedziany)
Niespodziewany czarny koń tego sezonu. Schematyczny sitcom o rodzinie chińskich imigrantów w latach 90-tych, po początkowych problemach porzuca niestrawne komediowe klisze, łapie drugi wiatr w żagle i staje się sympatyczną, ujmującą komedią o losach tzw. American-Asians w USA i konflikcie, ale także scalaniu się dwóch kultur. Sukces serialu można przypisać przede wszystkim fantastycznym występom Constance Wu (One Life to Live) i Randalla Parka (Veep) w rolach rodziców, oraz temu, że jest to pierwszy od wielu lat serial skupiający się na azjatyckiej populacji Stanów Zjednoczonych. Mysz z rozpędu przebrnęła przez słabszy początek i obecnie ogląda serial z uśmiechem. Można, choć nie każdemu podpasuje.
Ocena: 4/5

The Comedians promo

The Comedians (1 sezon, 5 odcinków)
Adaptacja szwedzkiego serialu, produkcja FX, mocno w stylu Episodes Ricky’ego Gervaisa, o współnym programie komediowym dwóch komików (Billy Crystal i Josha Gad, as themselves), a konkretniej – jego zapleczu: produkcji, pisaniu scenariuszy, przepychankom w studiu i między aktorami, etc. Mieszanka awkward situation humor z satyrą na showbiznes i komików jako takich. Nie Myszy bajka, ale są widzowie, którym produkcja się bardzo spodoba.
Ocena: 3/5

Weirds Loners promo

Weird Loners (1 sezon, 6 odcinków – skasowany)
Przedziwny twór. Z jednej strony mamy tu polskie elementy w postaci bohaterów polskiego pochodzenia, z drugiej – widać że twórcy wyciągnęli tę narodowość z kapelusza, nie mając najmniejszego pojęcia o polskiej kulturze, tradycjach czy języku. Finał pierwszego odcinka jest jedną z fajniejszych scen, jakie widziałam w komediowym pilocie, reszta serii wypada przy nim bardzo nierówno. Nieco szalony humor w stylu Happy Endings (zresztą w obsadzie jest Zachary Knighton), niektóre poruszane wątki są…hm, nietaktownie ujęte, co w połączeniu z tym, że nie są śmieszne sprawia, że wypadają cringe-worthy. Mysz obejrzała serial bez zbytnich emocji, ale też bez przymuszania się. Ot, ciekawostka.
Ocena: 3/5

The Messengers promo

The Messengers (7 odcinków – skasowany)
Po upadku tajemniczego meteorytu, grupa ludzi odkrywa że ma ponad-naturalne moce. Okazuje się, że są aniołami Apokalipsy, a ich zadaniem jest powstrzymać Lucyfera przed ‘przebudzeniem’ czterech Jeźdźców Apokalipsy. Serial z zatraconym potencjałem – aktorsko było znośnie (Mysz cieszyła się na widok młodego Joela Courtneya z Super 8), także postacie, choć nieco sztywne, dawało się wytrzymać. Serial zabiła pogmatwana, niejasna fabuła i, co Myszy zdaniem przeważyło sprawę, kompletnie nieprzekonujący “big bad“. Tak fatalnie zagranego Lucyfer Mysz chyba nigdy nie widziała. And what the hell was wrong with his accent?… it was all over the map >.< Szkoda czasu. I szkoda zmarnowanego potencjału.
Ocena: 2/5

Backstrom promo

Backstrom (1 sezon, 13 odcinków – skasowany)
Again, szwedzka adaptacja, tym razem książek. Backstrom to facet w stylu House‘a – opryskliwy, antyspołeczny, przygnębiający bubek, alw przy tym (podobno) genialny detektyw. Mysz oglądając serial miała ochotę wyć – tak niejasno wytłumaczonych zbrodni dawno w telewizji nie widziałam, podobnie jak tak naciąganych, wyciągniętych z powietrza, “genialnych” teorii odnośnie tego “kto zabił”. Dedukcje Backstrom były nie tyle wydumane czy nielogiczne – były bezsensowne. Nie można też powiedzieć, aby serialowe case’y były ciekawe; same can be said o pozszywanej z chodzących stereotypów ekipie Backstroma. Możliwe też, że na Myszy odbiór serialu wpływała moja nieuzasadniona antypatia do Rainna Wilsona – jasne, Backstrom miał być niesympatycznym bohaterem, ale nie aż tak. Jedynym odkupieniem serialu był wątek przyjaciela i pomocnika Backstroma, Valentine’a (Thomas Dekker, czemu nie jesteś częściej na moim ekranie) i jego relacji z tytułowym bohaterem. Ale dla garści scen nie warto tracić czasu. Bright side: kasacja oznacza, że Dekker może przejść do następnego projektu! :P
Ocena: 2/5

Olympus promo

Olympus (1 sezon, 13 odcinków – canceled/renewed for season 2?… nie wiemy)
Typowa dla SyFy śmiesznostka z kiczowatymi jak siedem nieszczęść efektami specjalnymi, zerowym poszanowaniem dla historical (czy nawet mythologicalaccuracy i całą zgrają kompletnie Myszy nieznanych aktorów. Ale hej – mamy przygodę, potwory, mitologię, magię, przeznaczenie, nieco krwi, trochę flaków, silenie się na efekty a’la 300, zadziorną wyrocznię, przewrotną królową Medeę, Dedala, Ariadne, Kserksesa i bohatera o przeklętym imieniu. Mysz spisałaby serial na straty gdyby nie to, że SyFy od lat się w takich produkcjach specjalizuje i nawet w beznadziejnych ‘kwiatkach’ można znaleźć sporo frajdy. Poza tym, za Olympus odpowiada Nick Willing – facet odpowiedzialny za Myszy absolutnie naj-ulubieńsze mini-serie SyFy: Alice i Neverland. W sumie prędzej bym Wam poleciła właśnie te dwie mini-serie. Ale Olympus to też kawał niezłej, totalnie niepoważnej rozrywki. Więcej o pilocie serialu pisała Wiedźma na Orbicie.
Ocena: 3/5

Wayward Pines promo

Wayward Pines (na razie pilot – zobaczymy co dalej)
Mysz nie widziała Twin Peaks (wiem, wiem – faux pas), ale jeśli Wayward Pines ma zbliżony klimat, to rozumiem, co ludzie widzą w serialu Lyncha. Basically, mamy spowite tajemnicą miasteczko, niewyjaśnione zaginięcia i agenta, który próbuje to wszystko rozwikłać. Mysz nie jest do końca przekonana czy to jej bajka. Z jednej strony bardzo lubię dzieła, które ‘jadą’ na klimacie, z drugiej nie bardzo lubię się bać – mam pewien poziom niepokoju, który toleruję, a powyżej tego poziomu robi mi się psychicznie niedobrze. Pytanie: czy Wayward Pines przekroczy ten poziom?… time will tell. Na razie jest nieźle. No i obsada jest bardzo interesująca (yay, Carla Gugino!). Szerzej o serialu (dwóch pierwszych odcinkach) pisał Zwierz.
Ocena: 3/5

Czy któryś z wymienionych tu seriali też znalazł się w Waszym kalendarzu? A może nie zgadzacie się z którąś z Myszy opinii? Inquiring minds want to know :)