Oh mother, where art thou? iZombie 1×07

Szybki recap ostatniego odcinka iZombie

UWAGA: spoilery do iZombie 1×07 oraz wcześniejszych odcinków

Mam usilne wrażenie, że gdzieś tak od drugiego odcinka, Liv ma o wiele mocniejszy makijaż oczu niż w pierwszym odcinku. Zastanawiam się, z czego to wynika. Naturalnie, pierwszy instynkt podpowiada że może to wynikać z tzw. “pilot syndrome”, bo należy pamiętać, że pierwszy odcinek często kręcony jest sporo wcześniej od reszty produkcji, ergo trudno w nim uwzględnić ewentualne późniejsze zmiany (np. wygląd pomieszczeń, szczegóły backstory postaci, podmiana aktora, etc.) podyktowane np. decyzją scenarzystów albo odzewem fanów. Then again, może to wynikać stąd, że Liv którą poznajemy w pilocie jest zniechęcona życiem i na nic nie ma ochoty – defetyzm mógł także rzutować na zabiegi pielęgnacyjne. Teraz, gdy Liv powoli “odżywa”, prawdpodobnie ma większa ochotę zadbać o swój wygląd. Ewentualnie, dział charakteryzacji stwierdził, że Rose McIver (której jest pięknie we wszystkim) będzie jeszcze ładniej w nieco silniejszym makijażu. Lub mogli po prostu wyjść z założenia, że Liv sama uskutecznia taki “cięższy” make-up by lepiej ukryć swój zombie-ism, i lepiej sprzedać swój cały nietypowy look – ot, robi z siebie gotkę/emo/wpisz dowolną inną subkulturę.

Wiecie, co mnie w iZombie cieszy? To, że wciąż -odkrywam- serial. Wiem, wiem, jesteśmy dopiero na siódmym odcinku i sporo jeszcze przed nami, ale okropecznie lubię to uczucie, że to nie tylko twórcy powoli przede mną odkrywają pewne elementy układanki, ale robię to także na własną rękę. Przykładowo: w scenie, gdy matka Liv wpada na nią w szpitalu (nowe info: mama Liv jest lekarzem – co tłumaczy ambicje jej córki i to dlaczego mama Liv jest na nią taka cięta za gwałtowną zmianę stylu życia) zdałam sobie sprawę z tego, że ani przez moment nie zastanawiałam się nad tym, jak na ‘traumę’ w życiu Liv zareagowała jej matka. Don’t get me wrong: nie pierwszy raz przyłapuję się na tym, że oglądając film/serial najpierw identyfikuje się z postacią dziecka, a dopiero potem rodzica (inquiring minds wonder, czy to nie dlatego, że sama jeszcze nie posiadam potomstwa?). To co mnie zaskoczyło to to, jak -silnie- zdążyłam się związać z “pierwszoplanowymi” bohaterami serialu i przyjąć ich perspektywę za wiodącą. Let me explain: Jakiś czas temu na Asku miałam dyskusję z Czytelniczką a propos Blaine’a i tego, że zastrzelił dwóch pomocników, którzy go zdradzili. Przyznałam, że ani przez moment nie kwestionowałam jego decyzji, więcej – nawet mnie ten twist zbytnio nie poruszył. Uznałam zachowanie Blaine’a za logiczne i usprawiedliwione. Co więcej, dopiero po tej dyskusji zdałam sobie sprawę, że tak jak nie kwestionowałam jego zapędów mafijnego bosa, tak ani razu nie kwestionowałam tego, że Blaine -zabija ludzi- żeby pozyskiwać mózgi. No przecież jest zombie – coś jeść musi, right?

…w kontekście odcinka 1×07 interesujące jest dla mnie, że patrzyłam na zmianę w życiu Liv pod kątem tego, jak cała sytuacja wpływa na nią samą; ewentualnie zastanawiałam się jak ‘trauma’ wpłynęła na Majora, lub Peyton. Ale i to miało miejsce dopiero gdy bliżej Peyton poznałam i gdy przestała być postacią (wręcz) trzecioplanową. Cieszy mnie więc, że w tym odcinku mieliśmy okazję bliżej poznać Evę (mamę Liv) i nieco lepiej zrozumieć jej postać. Muszę przyznać, że gdy już ułożyłam sobie to wszystko w głowie, poczułam bardzo silną sympatię do Evy i zrobiło mi się, podobnie jak jej, przykro, że Liv tak rzadko ją odwiedza. Ale może wynika to stąd, iż pamiętam jak bardzo Myszy mama przeżywała moją wyprowadzkę z domu ;)

Teraz kwestia być może kontrowersyjna: czy kapitan policji, ze względu na swoją etniczną karnację też musi chodzić na solarium? Czy używa samoopalaczy? Czy widać byłoby po nim zombie-ism, a jeśli tak, to jak – czy byłby po prostu bledszy niż zazwyczaj, czy aż-tak-blady jak Liv?… come to think of it: co by się stało, gdyby w zombie zamieniła się czarnoskóra osoba? Czy byłaby bledsza niż zwykle, czy raczej biała niczym albinos? #DunnoIfRacist
A skoro jesteśmy w tym temacie: jestem w stanie przyjąć, że Lowell farbuje się na czarno, a Jackie (cougar Blaine’a) na rudo-czerwono… ale jakim cudem kapitan jest w stanie ufarbować się na taki realistyczny pieprz-z-solą? A może u niego tak wygląda “zombie bielmo”? (tak nazywam to białe pasmo, które mają nowonarodzone zombie)… z drugiej strony, to raczej mało prawdopodobne, bo jeśli dobrze rozumiem mechanikę serialu, zombie “ze stażem”, takie jak Blaine czy Liv, mają całe białe włosy. Macie jakieś swoje teorie?

Yay dla kolejne żeńskiej postaci w serialu! Co prawda już czuję, że nie będziemy się z nią lubić – nie przepadam za postaciami dziennikarzy, którzy wszędzie wściubiają nos – ale fajnie, że iZombie rozszerza kobiecą reprezentację :)
Ciekawi mnie natomiast jak będzie dalej wyglądała relacja Clive-Major. Tym bardziej, że Majorowi pomaga wścibska dziennikarka, Clive jest na nich oboje cięty, a z kolei Clive jest na dywaniku u kapitana. Czyżby dwaj istotni dla Liv faceci mieli się ostro pokłócić w najbliższej przyszłości?… a może podejrzenia Majora przemówią do Clive’a i detektyw Babineaux ‘wywęszy’, że te znikające nastolatki to jakaś grubsza sprawa?

Detectives Ebony and Ivory. A we wcześniejszym odcinku mieliśmy Cagney and Pasty. Ah tak – the puns are strong with this show XDDD

A teraz proszę zatkać uszy, bo będzie głośny pisk: WIEDZIAŁAM, WIEDZIAŁAM, WIEDZIAŁAM!!!!!!1!

iZombie 1x07 gif 1

Zombie dance-party na cześć Myszy! :D

Jak tylko Lowell dziwnie zareagował na całus Liv w kostnicy, od razu zaczęłam podejrzewać, że zjadł mózg geja (by the way: o co zakład, że pisząc ten odcinek w writer’s room padł żart o “mózgu homogenizowanym”? :P). Ale w życiu nie podejrzewałam, że zostanie to tak cudownie rozegrane! Zakłopotanie Lowella, gdy musiał się przyznać przed Liv (jej mina, kiedy Lowell zrobił “ugh” w reakcji na jej pocałunek :3); ich swobodne, żartobliwie ‘przeskoczenie tej chwilowej przeszkody w randce i przejście do spędzenia sympatycznego wieczoru jako przyjaciele; ich późniejszy absolutnie przeuroczy bonding nad jedzeniem chipsów z wydrążonego popiersia, wymiana wstydliwych fotek z przeszłości, plotkowanie o przystojnych mężczyznach, gra w Piekło-Niebo, radosne tańce… TRZYMAJCIE MNIE, BO SIĘ ODTURLAM Z RADOŚCI POD ŁÓŻKO :3

iZombie 1x07 gif 4
iZombie 1x07 gif 5

A teraz chwila poważniejszej analizy: szalenie mi się podoba, że Lowell jest bardzo matter-of-fact w całej tej sytuacji. Jego ewentualny dyskomfort nie wynika z tego, że nagle podobają mu się faceci, a raczej stąd, że przez dłuższy moment nie mógł rozgryźć, dlaczego Liv przestała mu się podobać, mimo że wyraźnie czuje do niej miętę i dobrze się dogadują. I to -nawet- gdy nie czuję do niej pociągu erotycznego, co widać właśnie poprzez ich wspólnie spędzoną friend-date. Cieszy mnie też z jaką naturalnością Bradley James to odegrał – bez nadmiernej egzaltacji, przesadnego manieryzmu, czy popadania w sztuczny dramatyzm i krzywdzące stereotypy. It’s so refreshing, że niemal się zachłysnęłam. Co tylko pokazuje, jak niewiele jest w serialach -normalnie-, po ludzku zagranych postaci homoseksualnych. Of course, Lowell nie jest stricte postacią homoseksualną (w tym kontekście dyskusyjnie możnaby go uznać za bi – I told you there were rumors about this! ^^), niemniej dobrze wiedzieć, że Rob Thomas i Diane Ruggierio pilnują swoich scenarzystów – i aktorów – by ci podchodzili do tematu w możliwe naturalistyczny, nie-przesadzony sposób.

To co również mnie bardzo cieszy – i wcale niemało imponuje – to to, jak w gruncie rzeczy sprytnym zagraniem z punktu widzenia scenopisarstwa jest wykorzystanie mózgu o odmiennej orientacji. No bo spójrzcie: z jednej strony mamy niesamowicie intensywny bonding między postaciami, ale na stopie stricte platonicznej – postacie poznają się lepiej i zaprzyjaźniają, ale nie ma między nimi napięcia erotycznego. Then again, widzowie (i bohaterowie) wiedza, że to napięcie wkrótce wróci – tak więc status quo will they/won’t they nie zostaje zniesione, a jedynie zawieszone; chwilowo zapauzowane. Gdy się nad tym zastanowić, takie rozegranie relacji między Lowellem a Liv to przebłysk geniuszu – dostajemy odcinek w którym bohaterowie się do siebie zbliżają, a jednocześnie wciąż technicznie rzecz biorąc “nie są razem”, a twórcy mogą dalej odwlekać kulminację ich relacji, bez rzucania bohaterom pod nogi wyimaginowanych, wydumanych ‘kłód’. Innymi słowy, i wilk jest syty i owca cała. A Mysz może w chwilach smutku pocieszać się myślą o Lowellu, Idrisie Elbie i One Direction ^__^

Yay, mordercą odcinka jest kobieta (well, jednym z morderców)!

Seriously, Major. Jakim trzeba być idiotą, żeby włamywać się do cudzego wozu. Na środku ulicy. W biały dzień. Metodą “jebut łomem w okno”?… coś czuję, że Liv nie była z tobą dla twojej inteligencji ;P
Abstrahując jednak od chwilowej głupoty Majora, bardzo mi się podoba ta scena i w ogóle to, jak powoli rozwija się wątek Majora. Zaczynamy widzieć nie tylko jego zalety – cierpliwość i wyrozumiałość wobec Liv – ale także upór, zaślepienie i, być może nawet pewnego rodzaju chojractwo, albo kompleks bohatera. Jestem bardzo ciekawa, gdzie ten jego pęd ku rozwikłaniu zagadki ginących nastolatków go zaprowadzi.

Okay, I’m calling bullshit – od kiedy glina (na dodatek kapitan policji) może wejść do niebezpiecznego budynku samotnie, bez wsparcia? Ja rozumiem, że jako kapitan ma prawo wydawać rozkazy, ale z tego co wiem, policyjne procedury w takich sytuacjach wręcz zabraniają chojraczenia w stylu the lone cowboy. Rozumiem, że twórcy musieli jakoś usprawiedliwić możliwie szybkie, bez-świadkowe zabicie porywaczy (żeby kapitan mógł zrzucić na nich winę z zaginione nastolatki), ale powinni to zrobić bez naginania realizmu.

Intrygujące jest też to, że kapitanowi w ogóle udało się zaginione nastolatki “wmieszać” w całą sprawę. No bo jak to? Albo te nastolatki (ich ciała) były tam cały czas, co znaczy że porywacze byli w zmowie z kapitanem (albo Blainem), albo to oznacza, że ciała te pod osłoną nocy “podrzucono” na teren posiadłości, tam żeby CSU mogło je potem ‘odkryć’. Macie jakieś teorie?

iZombie 1x07 gif 2

iZombie 1x07 gif 3

Ta scena! Ravi i Clive byli tacy uroczy! :3

Nie wiem czy już to poruszałam w tekstach, ale swego czasu zastanawiałam się, jak to jest z rannym zombie – czy te rany zostają (ewentualnie się je zaszywa, ale się nie goją), czy wręcz przeciwnie, zombie mają super-gojenie. Otóż, gwoli szerzenia wiedzy, spieszę informować, że w jednym z oglądanych przeze mnie hurtowo wywiadów twórcy przyznali, że a i owszem – nieumarli w iZombie mają super-healing. Podejrzewam też, że nie odczuwają bólu równie silnie co normalni ludzie, lub ewentualnie, ból wywołuje u nich zombie-rage, które działa niczym zastrzyk adrenaliny/amnezja wsteczna, tak że nie czują bólu. Co by tłumaczyło dlaczego zarówno Liv jak i kapitan mogli zostać ranni i totalnie to olać. Niemniej ciekawi mnie, czy ta scena, w której kapitan zwraca uwagę na ranę na nodze Liv ma nam zasugerować, iż kapitan domyśla się, że Liv jest zombie. Jak myślicie? Czy zombie pozna zombie? Tym bardziej, że nasza Liv nijak swojej ‘inności’ nie ukrywa, w przeciwieństwie do np. kapitana czy Lowella.

Bardzo mnie cieszy powolne “ożywanie” Liv i to, że w coraz większym stopniu odzyskuje ona kontakt ze swoimi bliskimi. Jasne, jest to istotne dla samej bohaterki, ale przede wszystkim sprawia, że Liv jest weselsza i bardziej pogodzona ze swoją sytuacją. A, jak wspominałam, początkowy defetyzm Liv nieco mnie… może nie denerwował, ale zniechęcał. Jej obecny ‘nastrój’ o wiele bardziej mi odpowiada. Nawet jeśli gdzieś z tyłu mojej głowy tkwi smutna myśl, że Liv musiała się pogodzić z tym, że nie może mieć dzieci. Naturalnie, można mieć nadzieję, że Ravi znajdzie odtrutkę na bycie zombie, ale nie ma na to żadnej gwarancji. Choć jeśli końcówka odcinka, z zombie-szczurem, o czymkolwiek świadczy, to właśnie o tym, że Ravi jest na dobrej drodze w swoich eksperymentach. Swoją drogą: zastanawia mnie, dlaczego wszyscy automatycznie zakładają, że zombie-ism ma coś wspólnego z mieszanką Utopium i napoju energetycznego. Wiem, że “apogeum” zombie-ismu wybuchło wtedy, na łodzi, ale wciąż nie widzę połączenia między Blainem, Utopium, napojem energetycznym a przemianą w zombie. Jeśli dobrze rozumiem, Blaine twierdził, że tak jak Liv, został przemieniony po raz pierwszy na łodzi; ale Mysz ma wrażenie, że to bzdura – że już będąc tam, na imprezie, Blaine był zombie. Oczywiście, jedno nie wyklucza drugiego – mini-apokalipsa zombie mogła wybuchnąć, bo ktoś zmieszał Utopium i napój i zmienił się w zombie, ale IMHO, Blaine już wcześniej był zombie, co oznacza, że jego też ktoś -zmienił- specjalnie. W każdym razie wszystko to jest bardzo skomplikowane. Ale ufam w Roba Thomasa – jeśli chodzi o wielopiętrowe, pogmatwane zagadki, jeszcze się na nim nie zawiodłam :)

Niemniej, fakt że eksperyment Raviego się powiódł sugeruje, że ktoś już wcześniej zauważył, że zmieszanie Utopium i “Ragera” w odpowiednich proporcjach powoduje przemianę w zombie. Pytanie: czy odkrył to przypadkiem a następnie wykorzystał do swoich celów (albo zwyczajnie zombie mu się “wymskło”), czy raczej próbował specjalnie odkryć przepis “how to become a zombie“? I najważniejsze pytanie: dlaczego?… cóż, trzeba poczekać na kolejne fragmenty układanki. A na razie będziemy sobie radośnie spekulować ^_^

iZombie 1x07 art

Uwagi na koniec:

  • Internet się mylił: nazwisko Lowella brzmi Tracy, a nie Casey.
  • Rahul, grający Raviego, panicznie boi się szczurów. A teraz obejrzyjcie jeszcze raz jego sceny z udziałem tych uroczych zwierzątek i wyobraźcie sobie ile samokontroli – i aktorskiego talentu – wymagało od niego zachowanie w tamtych chwilach spokoju :D
  • Cała rozmowa Raviego i Lowella na temat piłki nożnej powstała dzięki Rahulowi i Bradley’owi – to oni przeprowadzili research do tej sceny i podpowiedzieli scenarzystom co i jak :)
  • Odniesienia do Zombieland w kontekście bycia zombie. Hehehehe
    Odniesienie do Beetlejuice! SQUEEEEEEEE!!!! ^__^
  • Nie wiem z jakimi napisami oglądaliście odcinek, ale na wszelki wypadek wyjaśniam, że wspomniane przez Liv “SIDS” (gdy wytyka Dylanowi, że nie umie zajmować się swoim dzieckiem) to Sudden Infant Death Syndrome, czyli Zespół Nagłej Śmierci Łóżeczkowej.
  • Piosenka z końcówki odcinka WYMIATA.

Teraz pozostaje jedynie czekać na kolejny odcinek. A patrząc po trailerach, NAPRAWDĘ będzie się działo ^_^

  • Miałam pisać notkę, ale potem pomyślałam, że na pewno zrobisz recap. Ten odcinek był za dobry by go nie zrecapować ^^!
    Według mnie, kapitan gra w team Blaine, a akcja na farmie miała na celu szybkie rozwiązanie sprawy zaginięć, bo Major węszył. Kto i kiedy podrzucił ciała do posiadłości nie wiem, ale musieli się ich jakoś pozbywać (miałam teorię, że Blaine&Co. sprzedaje je w mięsnym). No i wydawało mi się, że pan kapitan nosi perukę, to chyba najprostsze rozwiązanie.
    W tym serialu nikt nigdy nie przestrzega procedur policyjnych, ja przestałam zwracać na to uwagę. Come on, Babineaux powinni po akcji z pierwszego odcinka zawiesić.
    Lowell i Liv byli tacy adorable!
    Wszystkie odniesienia popkulturowe! I to szybkie obwąchiwanie się Raviego i Lowella poprzez drużyny piłkarskie. Czekam aż, jako dwóch Britishmen in New York pójdą na piwo :).W ogóle, relacje między bohaterami są w tym serialu ładnie nakreślone i można zrozumieć, czemu się sobą przejmują.
    Jeśli to tylko połączenie Utopium i napoju, to w zależności od zasięgu tego drugiego (zakładam, że narkotyk jest dostępny na całym świecie), na świecie jest bardzo dużo zombie, albo problem jest bardzo lokalny. Sama nie wiem co ciekawsze/gorsze. Blaine’owi nie ufam w ogóle, ale skoro był dilerem, to mógł zombifikować przypadkiem (tylko pytanie, czy sam się w swoim nowym stanie ogarnął, czy ktoś mu pomógł).

  • Selcave

    Myszo, czy to znaczy, że recap odcinka 1×08 będzie dopiero za tydzień?

  • Nie. Postaram się, aby recap 1×08 pojawił się przed końcem tego tygodnia, niemniej po drodze chciałabym jeszcze wrzucić z dawna obiecywaną notkę o nowościach. W piątek idę też na nowych Avengers i istnieje szansa, że z tego też się jakiś tekst narodzi :)

  • *kładzie uszy po sobie* Mam tyle feelsów przez ten serial, że nie wiem co ze sobą zrobić :D

    Nie no, dla mnie jest oczywiste, że kapitan jest w zmowie z Blainem i że odnalezienie ciał nastolatków na farmie to wielka przykrywka, żeby wszyscy się odczepili. Niemniej zastanawia mnie sama “mechanika” tej akcji – czy Blaine musiał razem ze swoimi pomagierami osobiście przetransportować te zwłoki, czy może oni zawsze je “składowali” na terenie tej farmy, a zamieszanie z porwanymi kobietami było przypadkowe i -niechcący- doprowadziło do odkrycia zwłok. Wątpię, bo byłoby to zbyt na rękę kapitanowi – wszak może zrzucić zaginione nastolatki na porywaczy – niemniej mam wizje Blaine’a taszczącego zwłoki z markotną miną i przyklapniętą fryzurą i śmieję się w kułak :D

    True, w serialu o zombie trudno spodziewać się logiki, ale czasem są zagrania tak -wyraźnie- napisane “pod scenariusz” a nie zasady świata przedstawionego, że aż mnie skręca :P
    A Babineaux to ciapa a nie detektyw. Niby powolutku się wyrabia, ale momentami mam ochotę trzepnąć go w łeb, taki jest niekumaty.

    “Obwąchiwanie się” :3 W sumie fajnie by było, gdyby Lowell i Ravi się zaprzyjaźnili, choć nie wiem jak na to zareagowałby nowy współlokator Raviego :D Niemniej fajnie im się te wszystkie relacje w serialu zazębiają. A w najnowszym odcinku dochodzi kolejna “fasetka”, bo Ravi i Peyton mają się mieć ku sobie (jeszcze nie widziałam odcinka bo siedzę w robocie :D)

    No właśnie nie wiadomo, czy Utopium jest dostępne wszędzie, czy np. tylko w rejonie Portland, jako ‘miejscowy’ narkotyk. Jeśli tak, to należy zadać sobie pytanie jak (i gdzie) został przemieniony Lowell – z jego wyznań zrozumiałam, że stało się to w Anglii, ale może to niedopowiedzenie?… jak sama widzisz, co i rusz człowiek trafia na pytania, niejasności i niedomówienia. Zostaje nam snucie różnych spiskowych teorii i czekanie, aż Thomas & Ruggiero dostarczą nam więcej twardych faktów :)

  • Ja też! Nie wierzyłam, że mnie serial o zombie tak wciągnie, ale to jest takie… takie… no! :) Plan na dzisiejszy wieczór- kieliszek wina i odcinek iZombie (już mnie nawet mózgi nie ruszają).
    Ja stawiam, że składowali ciała wcześniej i po prostu pozbyli się świadków. Bo jednak wyglądałoby dziwnie, że ofiary kultu wszystkie pogrzebano w tym samym czasie, skoro dzieciaki ginęły od jakiegoś czasu.Tego chyba kapitan nie umiałby przykryć.
    A zazębianie mi się podoba, bo unikniemy częstych w serialach sytuacji, gdzie dwie postaci właściwie nie mają nic ze sobą wspólnego poza jedym znajomym, ale i tak razem pójdą rabować bank :p.
    PS. Najbardziej spiskowa teoria- to wszystko wessen business i należy oczekiwać pojawienia się Nicka Burckhardta :D.

  • Myślę, że to głównie zasługa Thomasa i Ruggiero – oni po prostu wiedza jak pisać świetnie seriale :)

    Pytanie tylko, czy CSI było w stanie wykryć, że ciała zakopano w tym samym czasie. Jeśli były w różnych stadiach rozkładu, mogli nie nabrać podejrzeń. Tym bardziej, jeśli kapitan ich “subtelnie” pokierował w taki sposób, bo jak najszybciej zamknąć sprawę. “No co, znaleźliśmy ciała, wszystkie elementy układanki pasują, po co drążyć temat”. Weźmy pod uwagę, że między innymi po to Blaine przemienił kapitana – by ten wszystko skrzętnie ukrywał i by nikt nie nabrał podejrzeń.

    True. Z drugiej strony, pamiętam z niektórym story-arców Veronici Mars, że Thomas się potrafi w tym zazębianiu trochę zapędzić – ie. dochodzimy do momentu, gdy każdy jest związany z każdym a ilość “wygodnych zbiegów okoliczności” (bo ktoś coś powiedział/zobaczył) idzie już w niedorzeczne ilości. Ale może w iZombie uda się tego ustrzec :)

    PS. Nick ma teraz własne zmartwienia na głowie *głaszcze biednego Grimma)