Konkurs Mys(z)tory, czyli opowiedz Myszy historię

W ramach uczczenia 1000 fanów na Facebooku, Mysz organizuje nietypowy konkurs dla Czytelników.

Być może pamiętacie, że nie tak dawno Mysiemu blogowi stuknął okrągły tysiąc fanów na Facebooku *mini-fanfary*

Z tej okazji planowałam doprowadzić do skutku pewien sekretny plan, ale w związku z komplikacjami życiowymi (remont ledwie się zaczął, a już mam go dosyć) muszę go przełożyć na inszą okazję. Na szczęście nie jest time-sensitive, więc równie dobrze nada się na kolejną okrągłą celebrację.

Zależało mi jednak na tym, by nie zostawiać Was, drogie Robaczki , z kwitkiem i jakoś ten nasz wspólny wysiłek uczcić. Wszak to Wy tworzycie wokół Myszy tę sympatyczną, blogowo-internetową bańkę, pełną pozytywnych emocji, wnikliwych komentarzy i cudownych fanowskich pisków – tak więc coś Wam się od życia należy. Po dłuższym namyśle – i po konsultacji z niezawodnym Lubym, (który służy mi za barometr, w razie gdybym się kiedyś zapędziła ze swoimi fangirlowskimi tendencjami) – oto jaką mam dla Was propozycję.

Organizowanie konkursów wiedzowych online nieco mija się z celem. Mysz wierzy w Waszą uczciwość, ale fakt faktem pozostaje – w Internecie stosunkowo łatwo się wszystko wyszukać. Musiałabym wymyślić bardzo skomplikowane pytania, bazujące bardziej na skojarzeniach niż konkretnej wiedzy, by mieć pewność, że nikt nie będzie próbował przy pomocy Google’a zwiększyć swoich szans. A mimo wszystko wolę poświęcić ten czas na pisanie notek. Albo na wymyślanie prelekcji na drugą edycję Serialkonu, który zbliża się wielkimi krokami :)

Stąd pomysł by zorganizować konkurs nie z pytaniami, ale z jednym zadaniem otwartym. W ten sposób każdy będzie mógł wziąć udział w konkursie i nikt nie poczuje się wykluczony, bo np. nie widział danego filmu/serialu ;)

writing2

Pozwólcie, że wytłumaczę o jakie zadanie konkursowe by mi chodziło:

Jeśli kiedykolwiek, drogie Robaczki, zastanawialiście się, jaki mógłby być ciąg dalszy Waszego ulubionego filmu lub książki… jeśli kiedykolwiek rozmyślaliście o tym, do jakich domów Hogwartu trafiłyby postacie z serialu FRIENDS… jeśli wyobrażaliście sobie Disneyowskie księżniczki jako super-bohaterki DC i Marvela… jeśli tworzyliście w głowie scenariusz tego, jak Dzieci z Bullerbyn poradziłyby sobie w post-apokaliptycznym świecie… jeśli zawsze uważaliście, że król Artur wcale nie był zazdrosny o Ginewrę, tylko o dzielnego rycerza Lancelota… jeśli Waszym zdaniem Black Widow i Scarlet Witch powinny mieć własny spin-off… jeśli kiedykolwiek snuliście marzenia o tym, jak by to było mieszkać w Śródziemiu… jeśli w myślach dyskutowaliście sami ze sobą na temat psychologicznej głębi jakiejś postaci, wymyślając zdarzenia z jej przeszłości które mogłyby tłumaczyć jej zachowanie… jeśli kiedykolwiek dopowiadaliście swoją interpretację do jakiegoś dzieła popkultury…

…szanse są, że nieświadomie stworzyliście w głowie fanfica.

Poważnie: jeśli na którekolwiek z powyższych pytań – lub im pokrewnych – odpowiedzieliście “tak”, Mysz właściwie bez wahania może Was uznać za FANa. Owszem, w słowie FAN-fiction drugim istotnym elementem jest słowo “fikcja”, przez co najczęściej rozumiemy słowo pisane (a w wypadku innej fanowskiej twórczości także grafiki, filmy, muzykę lub inne formy artystycznej ekspresji), ale w gruncie rzeczy nie trzeba swoich hipotez, analiz i przemyśleń zapisywać na papierze, by móc uznać, że maczacie paluszki w fan-twórczości.

Ludzie od zawsze mieli skłonność do opowiadania sobie na nowo wciąż tych samych historii  – wystarczy spojrzeć chociażby na baśniowe archetypy, których echa po dziś dzień widzimy w popkulturze. Wystarczy przyjrzeć się niektóry powszechnie znanym elementom kultury europejskiej, by zobaczyć, jak długą i zawiłą drogę przeszły pewne historie. Jak chociażby mit o królu Arturze, który zaczynał od na-poły legendarnych walijskich podań, które następnie, podług własnego gustu i potrzeb, przeinaczyli mnisi zakonni, wprowadzając do historii wątki i elementy chrześcijańskie – Graal, sir Galahad, honorowy kodeks rycerski – które znamy i identyfikujemy z legendą króla Artura po dziś dzień. Heck, pomyślmy przez chwilę o Biblii i jej wielu różnych wersjach i interpretacjach, że o apokryfach nie wspomnę, a także tu zobaczymy, jak wiele elementów zdążyło przez stulecia przejść ewolucję.

A to wszystko z powodu, czy też z winy, nas. Ludzi. I naszej tendencji do opowiadani historii – do ich rozwijania, “polepszania” i mieszania.

Nie da się zaprzeczyć, że tendencje te niejako zjednoczyły się pod sztandarem fan-labor wraz z rozkwitem Internetu, ale naprawdę nie jest to zjawisko, które narodziło się z dnia na dzień. Nie jst to także coś, co dotyczy tylko niewielkiej grupy internetowej społeczności. To nie jest Elitarny Klub, do którego trzeba dostać zaproszenie; nie trzeba znać żadnego tajnego uścisku dłoni ani specjalnego hasła. Nie jest to też, jak chcieliby myśleć niektórzy, klub osób pozbawionych szacunku dla oryginalnego dzieła, które uważają że “wiedzą lepiej”.

Szeroko pojęte “remiksowanie popkultury” to, zdaniem Myszy, an inescapable part of the fabric of the human existence (nie umiem tego ładnie ująć po polsku).

Writing

Biorąc to wszystko pod uwagę, Mysz ma dla Was konkursowe zadanie:

Napiszcie Myszy fanfic.

Nie musi to być pełnoprawny fanfic w formie opowiadania, z dialogami i opisami, choć jeśli zechcecie np. napisać jak Waszym zdaniem wyglądały lata szkolne Jamesa Bonda, Mysz wcale się nie obrazi ;)

Możecie w jednym akapicie streścić Myszy swój pomysł na sequel do Jumanji. Możecie mi rozpisać swoją skomplikowaną fanowską teorię na temat zawartości walizki w Pulp Fiction. Możecie w punktach wypisać jak wyglądałaby Wasza wymarzona obsada młodych Huncwotów ze świata Harry’ego Pottera. Możecie w jednym zdaniu zawrzeć swój pomysł na wypasiony crossover między Pacific Rim a Transformers. Możecie napisać jakie imiona nosiliby Avengers gdyby byli kucyponykami ze świata My Little Pony: Friendship is Magic.

The options are endless, the ideas – limitless.

Mysz chce po prostu byście dali pohasać swojej wyobraźni. Bez ograniczeń, bez restrykcji i bez wstydu. Mysi blog is a judgement-free zone :)

Zasady konkursu:

 

  1. Zadaniem konkursowym jest napisanie tekstu (w dowolnej formie), który dodaje Waszą fanowską interpretację/teorię/ciąg dalszy/remix do istniejącego dzieła popkultury.
  2. W konkursie może wziąć udział każdy, kto przeczyta tę notkę :)
  3. Swoje zgłoszenia możecie przesyłać do końca września (30 września) na adres: roguemousey@yahoo.pl, jako temat maila wpisując: “Konkurs Mys(z)tory”.
    EDIT: W związku z niewielką liczbą zgłoszeń, termin przesyłania zgłoszeń został przesunięty do końca października (31.10.2015)
  4. Zależnie od liczby zgłoszeń, Mysz wybierze jednego faworyta (i ewentualnie kilka wyróżnień), lub jeśli zgłoszeń będzie więcej, z 10 ulubionych tekstów wylosuje zwycięzcę.
  5. Wybrane zgłoszenia zostaną (za zgodą autorów) opublikowane na Mysim blogu; weźcie pod uwagę, że wysyłając Myszy zgłoszenie konkursowe zgadzacie się na przedruk swojego tekstu na blogu Mysza Movie (z zaznaczeniem autorstwa, lub anonimowo, jeśli ktoś ma takie preferencje).
  6. Zgłoszenia mogą być dowolnej długości i dotyczyć dowolnego fandomu; jeśli zdecydujecie się przesłać Myszy pełnoprawny fanfic, uprasza się, by był to tekst wcześniej niepublikowany
  7. Jeśli zaistnieje sugestia plagiatu (np. zbytnia zbieżność dużych fragmentów zgłoszenia z istniejącym w Internecie oryginalnym tekstem), zgłoszenie zostanie zdyskwalifikowane; Mysz rezerwuje sobie prawo do oceniania zgłoszeń według własnego uznania.
  8. Zwycięzcy zostaną ogłoszeni w weekend 3-4 października po 31 października. Mysz skontaktuje się z nimi pocztą w sprawie publikacji tekstu oraz odbioru nagrody.

celebrate

Nagroda:

Nagrodą w konkursie będzie podwójny voucher do sieci kin Cinema City lub Multikino w wybranym przez zwycięzcę mieście. Ewentualnie, jeśli miejsce zamieszkania zwycięzcy znajduje się zbyt daleko od kina że dojazd byłby niemożliwy/nieopłacalny, istnieje możliwość otrzymania karty podarunkowej np. sieci Empik, Matras lub Merlin.pl o równowartości kinowych voucherów (szczegóły do ustalenia ze zwycięzcą).

Może nie jest to jakaś super-wypasiona nagroda, ale Mysz wychodzi z założenia, że snucie fanowskich rozmyślań jest, samo w sobie, połową zabawy. Poza tym nikt Myszy nagród nie funduje, a jednak jakieś pieniążki na okruszki sera w skarbonce zostawić trzeba ;)

Zależnie od ilości zgłoszeń, Mysz przewiduje też jakieś niewielkie upominki dla wyróżnionych osób. Chwilowo nie mam pomysłu, co by to mogło być, ale w najbliższy weekend będę zarówno na Coperniconie jak i Kapitularzu, więc istnieje szansa, że nakupuję jakichś fajnych, fanowskich fantów.

To jak… opowiecie Myszy jakąś fajną historię? :)

PS. Mysz przypomina, że będzie ją można spotkać w trakcie Coperniconu (sprawdź kiedy). Z kolei podczas Kapitularza ma tylko jeden punkt programu (sobota, 11:00, sala Whitechapel – “Multimedialny konkurs wampiryczny”), ale przez całą sobotę i niedzielę będę się po konwencie szwendać. Pamiętajcie, że zawsze można do Myszy podejść i się przywitać. Z kolei nieśmiali mogą do Myszy pomachać, wtedy sama podejdzie ^_^)

  • O, jaki fajny konkurs :). Podoba mi się pomysł strasznie i już czekam na wyniki.

    Ale Myszu, 13 dni na wymyślenie i spisanie historii?! A ja nie wiem gdzie jest mój czasozmieniacz!

  • Poszło. Jak to mnie nie zmotywuje żeby napisać porządnego fanficka to słowo daję oddam pomysł w dobre ręce ;)

  • Myślałby kto, że prawie 2 tygodnie to mnóstwo czasu :D Nie że coś, ale Mysz swojego fica wymyśliła w pół dnia, spisała w jeden (resztą czasu pochłonęły poprawki i konsultacje z betami). Więc na pewno jest to wykonalne :)

  • Kochana, ja wciąż mam w głowie kilka tzw. fic-bunnies, które narodziły się niemal 10 lat temu, gdy zaczynałam oglądać Supernatural. Więc wiesz… nigdy nie jest za późno. To znaczy, nie ma raczej szans, bym obecnie je spisała, ale wciąż istnieją w mojej głowie. Niektóre pomysły są jak rzep – nie chcą się odczepić;)

  • To się nazywa branie na ambicję ;)!

  • “- Och, Harry! – westchnął Sherlock obejmując Pottera swoimi mocarnymi ramionami. Młody czarodziej jęknął z rozkoszy i wbił kły w szyję słynnego detektywa, dokonując jego przeistoczenia w wampira. Jak gdyby na dany sygnał, wszystko wokół nich zatrzęsło się i zadrżało – to Enterprise, na pokładzie którego się znajdowali wszedł w kolizję z TARDIS….”

  • Też nie wiem, gdzie mój czasozmieniacz (zapodział się, drań!). Ale pomysł piękny, bardzo jestem ciekawa wszystkich historii, wiadomo :).

  • Nie maila miałeś przesyłać, ciućmoku Ty! :P

  • zofronija

    Dlaczego myślę o fanfiku barokowego eposu i poważnym tekście na temat Muminków a nie odwrotnie… Ani jedno, ani drugie nie jest chyba tym, o co chodzi.

  • A może barokowe Muminki? :D

  • zofronija

    Barokowe Muminki-krzyżowcy! Z Pierścieniami Władzy i mieczami świetlnymi!

  • O, widzisz! Jednak masz jakiś pomysł :D

  • Jestem żoną Thranduila.

    Cała przyjemność po mojej stronie :*

  • Krótko, acz treściwie. Pochwalam formę, jak i tematykę;)