Aktorstwo to wyzwanie – wywiad z Jackiem Rozenkiem.

Aktorzy lubią grać różne postacie. A im bardziej od nich odległe tym ciekawsze do zagrania – opowiada Jacek Rozenek, grający Leonarda w najnowszym spektaklu „Nikt nie jest doskonały”.

W warszawskim teatrze Studio Buffo, 16 października odbyła się premiera spektaklu Nikt nie jest doskonały autorstwa Simona Williamsa, w reżyserii Piotra Dąbrowskiego.

W tym spektaklu Jacek Rozenek, jako jeden z dwóch aktorów, wciela się w postać Leonarda, zwyczajnego, by nie powiedzieć nudnego statystyka, który samotnie wychowuje dorastającą, niesforną córkę Dee Dee. Jednak Leonard jest nudny tylko z pozoru – w istocie skrywa nieoczekiwany sekret: ma talent do pisania powieści romantycznych. Zajęcie stereotypowo nieprzystające mężczyźnie ukrywa za kobiecym pseudonimem, lecz gdy ma szansę otrzymać nagrodę w konkursie literatury kobiecej, musi odkryć w sobie odwagę, by pokazać światu swoją kobiecą stronę.

Czerpiąc inspirację z Some Like It Hot – którego ostatnia linijka posłużyła za tytuł sztuki – i zgodnie z tradycją filmów takich jak Tootsie czy Mrs. Doubtfire, Simon Williams napisał sztukę, w której granice między męskością i kobiecością zacierają się, i nie wszystko jest takie, jakim się wydaje na pierwszy rzut oka.

W trakcie przygotowań do spektaklu miałam przyjemność zadać panu Rozenkowi kilka pytań.

Nikt nie jest doskonały

Mysza: Polscy widzowie znają Pana z telewizji i kina, ale młode pokolenie kojarzy Pana przede wszystkim jako głos Wiedźmina z gier. Ostatnio zdubbingował Pan także Batmana. Nie obawia się Pan komentarzy, że Geraltowi z Rivii paradowanie w kiecce nie przystoi?

Jacek Rozenek: Wręcz przeciwnie. Spotykam się z młodym pokoleniem i są oni bardzo otwarci. Słyszę od nich miłe słowa, podziękowania. Dzisiejsza rzeczywistość jest tak wymagająca i tak kolorowa, że warto robić różne rzeczy i sprawdzać się na wielu płaszczyznach. Pozwala to też szukać różnych dróg realizacji swoich pasji. I to jest bardzo fajne!

Dlaczego zdecydował się Pan przyjąć rolę Leonarda. Dlaczego jego historia Pana zaintrygowała?

Aktorstwo to wyzwanie. Lubimy grać różne postacie. Im bardziej od nas odległe tym ciekawsze do zagrania. Rola kobiety to coś nowego, coś wymagającego i bardzo odległego. Dobry scenariusz, świetne towarzystwo, niesamowity klimat. Warto było się w to zaangażować.

Czy w Pana doświadczeniu wcielanie się w postać kobiety rzeczywiście niesie ze sobą emocje i przeżycia, których nie można doświadczyć we własnej skórze? I nie mam tu na myśli jedynie chodzenia na szpilkach czy w makijażu.

A łatwo byłoby Pani udawać mężczyznę? Na pewno nie *śmiech*. Czasem mężczyźni nie rozumieją kobiet i ich zachowania, a co dopiero je zagrać! To bardzo ciekawe doświadczenie. A im trudniejsze tym chętniej się je podejmuje. Można to porównać do podróżowania. Czy podróżnik zrezygnuje z jakiejś podróży tylko dlatego, że nie będzie ona wygodna i będzie wielką niewiadomą? Nie. On podejmie to wyzwanie i pozna nowe tereny. Podobnie jest z aktorstwem…

Zawiązanie akcji sztuki „Nikt nie jest doskonały” bierze się stąd, że Leonardowi „nie wypada” jako mężczyźnie pisać romansów. Czy Pana zdaniem rzeczywiście jest coś, co mężczyznom – lub kobietom – „nie wypada”, czy jesteśmy już na takim etapie, gdy tego typu kwestie są bardziej płynne?

Nie wypada oszukiwać, być prymitywnym i nieprzyzwoitym. W dzisiejszych czasach bariery się bardzo zatarły. Społeczeństwo przyzwala na emocje, które kiedyś były nie do pomyślenia. Ale im mniej barier tym bardziej widać kto jest typowym chamem. Przykładem może być hejtowanie w internecie. Kiedyś nie do pomyślenia, dziś – niestety – norma. Aktor na scenie może zagrać to czego mu w życiu nie wypada robić, albo to czego wręcz nie można. Teatr to wyjątkowe medium dające przyzwolenie na okazywanie uczuć. Obnażamy intencje. Grając kobietę na scenie i jej emocje – pokazuje się próbę jej zrozumienia.

Czy każdy z nas skrywa w sobie taki dualizm: kobiecość – męskość? Czy może raczej myśli, że nie należy oceniać ludzi po pozorach, że każdy nawet największy nudziarz, może mieć bogate życie wewnętrzne?

Nie należy oceniać ludzi po pozorach – tak to podstawowe przesłanie spektaklu. Pokazuje on również dlaczego oceniamy i jakie są tego konsekwencje. Ocenianie to takie nasze patrzenie na skróty… Niestety.

Nikt nie jest doskonały

Mysz ma dla zainteresowanych 3 dwuosobowe zaproszenia na spektakl Nikt nie jest doskonały w Olsztynie (21 styczeń 2017), Poznaniu (12 luty 2017), oraz Toruniu (14 luty 2017).

Aby je zdobyć wystarczy, że napiszecie do Myszy wiadomość na Facebooku lub wyślecie e-mailem. Kto pierwszy, ten lepszy ;)

EDIT: ZAPROSZENIA ROZDANE W TEMPIE EKSPRESOWYM :)

Nikt nie jest doskonały
autor: Simon Williams
reżyseria: Piotr Dąbrowski
scenografia: Justyna Joniec
przekład: Elżbieta Woźniak

Obsada:
Harriet: Magdalena Waligórska/Marta Chodorowska
Dee Dee: Michalina Sosna/Marta Chodorowska
Leonard: Wojciech Błach/Jacek Rozenek
Gas: Zdzisław Wardejn/Piotr Dąbrowski